Main Content

Informacje z życia zakonnego


Informacja z dnia: 2017-05-17

Konferencja dla Osób Konsekrowanych - 2.II.2017. Tarnów

 Św. Jan Ewangelista mówi, że na świecie jest „pożądliwość oczu, pożądliwość ciała i pycha żywota” Gdy tylko poddamy obserwacji naszą rzeczywistość w której żyjemy, to każdy z nas przyzna rację tym słowom. Ciągle chcemy mieć i posiadać to co widzimy, nieustannie szukamy nowych wrażeń, obrazów, zjawisk, a tak trudno nam zaglądać do naszego wnętrza!

Ileż czasu i energii pochłania walka z namiętnością, pokusą, cielesnością i naszą zmysłowością. Jesteśmy cieleśni i taki będziemy do końca naszego ludzkiego życia na ziemi.

A pycha życia, egoizm towarzyszy człowiekowi od raju i to ona była początkiem tragedii. Utrata pierwotnej świętości, bliskości z Bogiem.

        Mówię o tych pożądliwościach i przypominam je aby uświadomić nam to o czym mówią dokumenty soborowe, że życie zakonne, że osoby konsekrowane, że cała idea życia poświęconego Bogu ma jeden cel: pokazać dzisiejszemu światu hołdującemu tym wymienionym pożądliwościom, że możliwe jest życie inne, zgodne z Bożym planem. Możliwe jest życie czystości, posłuszeństwa i ubóstwa. Składane śluby przez każdego z nas są dowodem, że można, że Bóg daje łaskę i siłę, że dla Boga nie ma nic niemożliwego.

        Składając śluby pierwsze i wieczyste mówimy Bogu i ludziom, pokazujemy to potem w praktyce życia, że łaska jest mocniejsza, że powołanie jest silniejsze, że Bóg może wszystko. I oto w świecie rządzonym przez pożądliwość Osoby Konsekrowane żyją tak, jak miało wyglądać życie w raju. Żyją tak, jak będziemy wszyscy żyć w niebie. Czyli już tutaj na ziemi Siostry zakonne i kapłani zakonni i bracia zakonni, klerycy zakonni mówią świadectwem swego życia: już tutaj na ziemi jest możliwe niebo, jeśli jest wierność czystości, ubóstwu i posłuszeństwu. W konkretnej praktyce oznacza to, że każdy wchodzący do furty klasztornej, każdy przebywający choć chwilę w rozmównicy, refektarzu zakonnym powinien stwierdzić: tu jest jak w niebie!!!! Czy tak powie? Czy tak odczuje, czy taką atmosferę stwarzają nasze wspólnoty? Pytanie niezwykle ważne, bo odpowiedź na nie świadczy o zrozumieniu istoty życia zakonnego a zarazem jest najcudowniejsza akcją powołaniową. Wszak do takiej wspólnoty gdzie jest niebo każdy chce przyjść, zamieszkać, pobyć i włączyć się w taki styl życia!

        Bądźmy niebem na ziemi, pokażmy że to możliwe przy pomocy łaski Bożej.

Idąc dalej w naszych rozważaniach w tym, tak ważnym dla nas Dniu Osób Konsekrowanych zobaczmy, że wszystko to o czym mówiłem, że śluby zakonne, że nasza konsekracja, że nasze życie w zakonie, to w tym celu, aby w sercu było szczęście. Tego pragniemy, o tym marzymy, za tym tęsknimy i to ważne. Tylko człowiek szczęśliwy, pragnący szczęścia, zdobywający szczęście spełnia swoje powołanie. Szczęśliwymi mają być małżonkowie, osoby samotne, szczęśliwe ma być dziecko i młody człowiek. Także Osoby Konsekrowane są powołane do szczęścia, to szczęście mają pokazać innym, tym szczęściem promieniować mają wokół siebie. Szczęściem, które będzie radością i uśmiechem. Które będzie zachętą dla innych! Zamknięte serce, kamienna twarz, spuszczony wzrok nikogo nie przekona, że warto ślubować Bogu, że warto mieć Jezusa za Oblubieńca. Bądźmy szczęśliwy łaską powołania!

Ale rodzi się pytanie jak to zrobić? Jak sobie poradzić? Przecież to nie takie łatwe! Tak to prawda. Trudem zdobywa się szczęście w rodzinie, w małżeństwie, w pracy zawodowej i takim samym trudem, a może jeszcze większym zdobywa się to szczęście w życiu zakonnym.

Co więc uczynić? Wskazania zaczerpnę od Papieża Franciszka. Otóż gdy odbywało się ostatnie spotkanie Papieża z wolontariuszami w Krakowie, po zakończonych już Światowych Dniach Młodzieży Papież odłożył napisane przemówienie i mówił do nich z serca. Mówił właśnie o tym jakie są warunki szczęśliwego życia, jakie warunki trzeba spełnić aby być szczęśliwym.

Mówił o tym do młodych, ale przecież i my wszyscy jesteśmy młodymi duchem i dlatego także dla nas ważne są te wskazania!

Papież Franciszek mówi, że potrzebne są dwa warunki, aby nasze życie było szczęśliwe: potrzebna jest pamięć i odwaga. Co to znaczy dla nas, dla naszego życia zakonnego? Otóż pamięć, to znaczy powrót do historii, do korzeni, do źródeł charyzmatu. To wspomnienia i rozmowy z tymi, którzy byli u początków, u fundamentów tego co przezywamy dziś. Pamięć potrzebna o tyle, że dziś tak wielu młodym wydaje się, że to od nich zaczyna się historia, że to oni zapoznani z komórką, laptopem i tabletem uważają, że to co było, że to co kiedyś jest mało ważne, że to się nie liczy, że tak naprawdę to od nich zaczyna się historia zgromadzenia. A to nie nieprawda. Zakon bez historii ginie! Cenne jest to co przeżyli nasi poprzednicy, Bezcenny wkład, który oni wnieśli w nasze dzisiejsze osiągnięcia. Historia, pamięć, to znaczy spotkania i rozmowy i nasza ciekawość tego jak było! Siadajmy, rozmawiajmy o tym, pytajmy o to najstarszych członków naszych wspólnot. Tak wiele od nich można się nauczyć, tak wiele dowiedzieć. Siostry Drogie, Księża Czcigodni, naprawdę tak było, że była bieda, że było zdobywanie wszystkiego, że był lęk i strach przed nieludzkim systemem itd., ale było braterstwo, wspólnota, ofiarne życie, było poświęcenie bez pytania o cenę, była miłość realizowana konkretnie ze świadomością oddania się Jezusowi poprzez śluby zakonne. Wspominajmy to, opowiadajmy o tym, niech pamięć przeszłości będzie fundamentem, na którym będziemy budować współczesność.

Pamięć to także żywy obraz Założycieli, którzy żyli kiedyś, a są zawsze aktualni i współcześni naszym czasom poprzez wielkość ducha, jaki nam zostawili. Pamięć o charyzmatach, jakie nam zostawili do realizacji tu i teraz. Ta pamięć jest bardzo ważna, abyśmy nie zatracili odmienności, różnorodności darów, które budują jedność Kościoła. Pamięć, która pomoże nam z dumą i odwagą mówić i pokazywać nie  tylko różne stroje, sutanny, pasy,  habity, welony, krzyże profesyjne i inne różniące nas zewnętrzne znaki, ale pamięć, która bazując na charyzmacie i Założycielu pokaże innym w czym ubogacamy dzisiejsze życie Kościoła. Pamiętajmy o tym w jakim celu zostało założone nasze zgromadzenie, nasz zakon i bądźmy z tego dumni i pokazujmy inność i różnorodność powołania! Szanujmy starszych, seniorów i seniorki, gdyż to dzięki nim możemy podjąć to, co oni przechowali w pamięci, w stylu formacji i przekazali nam na lata, które przed nami. Rozmawiajmy ze starszymi, którzy być może wciąż wracają do tego jak było, ale wracają dlatego, że to było i jest tak ważne, tak cenne, tak autentyczne. To nie są tylko wspomnienia starszej osoby, siostry, kapłana, brata zakonnego, ale jest to skarb pamięci, bez której nie da się budować szczęścia na przyszłość.

I drugi warunek szczęśliwego życia także w zakonie w życiu konsekrowanym, Bogu poświęconym, to wg. Papieża Franciszka: odwaga.

Odwaga, czyli ufność, czyli nadzieja czyli zaufanie co do tego co nas czeka.

Z odwagą, tak jak w przeszłości nasi poprzednicy! Historia mówi, że nie było łatwo, że początki były trudne, każdego zakony, wspólnoty, każdego dzieła. Ale byłą odwaga, zaufanie Opatrzności Bożej! Odwaga, bo czasem jest takie nastawienie, takie słowa do Matki Generalnej, do Przełożonego, że ja Proszę Matki nic nie umiem, nic nie potrafię, że ja to jestem takie totalne beztalencie, że ja to mniej niż zero! Z takim podejściem nigdy niczego dobrego ni dokonamy! Dlatego odwaga, bo wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia! Jezus powołując i przyjmując nasze śluby daje łaskę do realizacji, do wytrwania! Odwaga, bo On nas wybrał i On wspiera i On prowadzi!

Z odwagą więc Drodzy Ojcowie Redemtoryści, z odwagą głosić Słowo, jak św. Maria Alfons. Z odwagą uczyć, nauczać, bo i dziś ignorancja religijna wielka, a może jeszcze większa niż wtedy! Z odwagą mówić o spowiedzi, z odwagą proponować spowiedź generalna, jak czynił to Ojciec Założyciel. Z odwagą Ojcowie Filipini, bo potrzebna dziś radość i prostota św. Filipa, potrzebne oratoria modlitwy i zabawy, potrzebne serce przepełnione Duchem Świętym. Z odwagą Bracia Mniejsi, synowie św. Franciszka, bo Miłość jest niekochana! Kochajmy w prostocie i ubóstwie jak Założyciel!

Z odwagą Ojcowie Cystersi, bo skoro św. Bernard zachwycił ówczesny świat i w jego ślady poszli niemal wszyscy młodzieńcy, możliwe to także dziś, jeśli duch tego Świętego będzie pielęgnowany w naszych klasztorach.  Odwagi Księża Sercanie, bo trzeba wynagradzać za oziębłość, obojętność i niewdzięczność ludzi względem Boga, który miłuje Sercem. Odwagi Księżą Misjonarze, bo ubogich zawsze będziemy mieli u siebie, bo odejść z kaplicy do furty do biednego, to opuścić Jezusa dla Jezusa! Tak uczył św. Wincenty a Paulo. Z odwagą podejmujcie swoje dzieło Synowie Maryi Niepokalanej, gdyż Ona jest Królową Polski i jeśli przyjdzie zwycięstwo to przez Maryję! Odwagę do kontemplacji, aby potem przekazywać innym potrzebują Ojcowie Karmelici, by w duchu Proroka Eliasza nawoływali dzisiejszy świat do nawrócenia.

Odwaga w wierności charyzmatom pomnoży powołania. Odwaga realizacja autentycznych celów sprowadzi do naszych klasztorów młodych, którzy zafascynowani naszą odwagą i autentycznością i świeżością ducha będą z nami kontynuować to do czego jesteśmy powołani w Kościele.

A ileż odwagi trzeba zakonom żeńskim! Tak ich wiele w diecezji, tak różne i niosące takie bogactwo duchowe!

Siostry Służebniczki i ze Starej Wsi i Dębicy, jakże potrzebna wasza odwaga wszędzie, w ochronce, w szpitalu, na kurialnych korytarzach, w każdej służbie jaką podejmujecie w duchu ofiarnej, radosnej, prostej posługi! Siostry odwagi, bo najważniejsze to abyście się kochały, bo na tym zależało Ojcu Bojanowskiemu!

Odwagi Siostry Józefitki, bo nie łatwo pomagać biednym, ale tak czynił Ojciec Zygmunt we Lwowie i dziś przedłużacie jego misję w każdej wspólnocie, a wspiera was i pomaga wam św. Józef Patron i Orędownik.

Siostry Albertynki z odwagą patrzą na twarz każdego biedaka i widzą w tej twarzy Oblicze Jezusa, jak Brat Albert. I z odwagą pełnią szarą posługę, jak szary jest ich habit.

Siostry Karmelitanki od Dzieciątka Jezus, są miłością w sercu Kościoła. Ich niebem jest czynić dobro na ziemi. Ileż do tego trzeba dziś odwagi! Misjonarki głoszą Chrystusa Króla służąc i starając się aby On Królował w sercach i społeczeństwie. Siostry Niepokalanki bielą habitów, czystością serca, białym klasztorem promieniują poprzez wychowanie i troskę, by w ciemności zawsze świeciło światło Tek, która starła głowę węża.

A Nazaret ciszy, pracowitości, pokory, modlitwy z odwagą wnoszą Siostry Nazaretanki poprzez odważny trud wychowania, katechezy, jak Matka Siedliska.

Córki Ojca Honorata ukryte, ale jakże potrzebne. Sługi Jezusa, umywają nogi, jak On w Wieczerniku. Umywają tym, którzy tego potrzebują w wymiarze duchowym i zewnętrznym.

Św. Urszula przyprowadziła  Siostry Unii Rzymskiej, by wychowywały, a ten trud wymaga odwagi w dzisiejszym świecie, który nie chce być wychowywany i kształtowany, bo hołduje egoizmowi także w tej dziedzinie. A Urszulanki Szare, jak ich Matka apostołują uśmiechem, dobrocią, życzliwością. Odważnie siostry tej postawy od Matki Urszuli się tego uczcie i odważnie tym się dzielcie. Siostry Sacre’ Coeur sławią Najświętsze Serce Jezusa i z odwagą podejmują dzieło wychowania, kształcenia, by serca nasze były na wzór Serca Jezusowego.

Odwagi Siostry Zawierzenia! Odwagi na początkowe dni w naszej diecezji. Odwagi, bo towarzyszyć poszukującym, towarzyszyć w duchu zawierzenia nie jest łatwo! Odwagi, bo tak wielu potrzebuje waszego Zawierzenia i Waszego towarzyszenia.

Wybaczcie mi że tylko przykładowo podałem sens odwagi w zastosowaniu do poszczególnych zakonów. Każdy charyzmat potrzebuje odwagi, każdy Założyciel z odwagą zaczynał i dzięki tej odwadze początków, jesteśmy dzisiaj my, a przed nami zadanie kontynuowania historii i zapał serc co do przyszłości. Mamy cel, zadania, zarówno zakony czynne, jak i kontemplacyjne obecne w naszej diecezji i Ojczyźnie. Będą powołania, jeśli będzie odwaga świadectwa. Niech ludzie widzą i pytają dlaczego jesteśmy inni, dlaczego tak łatwiej spotkać, rozmawiać, otrzymać wsparcie, pocieszenie. Niech czują, że siostra pielęgniarka, siostra na furcie tak inaczej z taką życzliwością traktuje spotkanego człowieka. Niech lgną ludzie do kościołów zakonnych, niech spotkają tam życzliwe miłosierdzie przy konfesjonale, mądre pouczające kazanie kazania. Niech mówią, że Księżą to jacyś inni! Tak inni bo żyją pamięcią odwagą i są zakonnymi, oddanymi Bogu, żyjącymi ślubami na co dzień.

I na koniec dwie klamry, które chciałbym, aby spinały to nasze zakonne spotkanie.

Otóż 1050 lat chrztu. A konsekracja zakonna to nic innego tylko potwierdzenie, przypieczętowanie tej konsekracji pierwszej i najważniejszej, która dokonała się w dniu naszego chrztu. Ileż ochrzczonych w naszej diecezji, potem złożyło zakonna profesję, wyjechało na misje, pracuje w całej Polsce i na całym świecie. Ileż ochrzczonych i konsekrowanych wydała Diecezja Tarnowska! Bogu niech będą dzięki! A z dziękczynieniem musi iść w parze nasza wierność łasce chrztu św. łasce dziecięctwa Bożego i łasce zakonnej konsekracji.

I klamra druga: hasło roku duszpasterskiego „Idźcie i głoście” tak głosić słowem, postawą, świadectwem. Głosić, że jesteśmy szczęśliwi zakonnym powołaniem, ślubami złożonymi Jezusowi Oblubieńcowi. Szczęśliwi pamięcią o historii i przeszłości i szczęśliwi odwagą w patrzeniu na przyszłość! Głoście nie tylko a ambony, jak kapłani, ale głoście cichością i pokorą, poświęceniem i ofiarnością, cierpieniem i krzyżem, bo często ten właśnie głos choć nie słyszany z wysokości ambony jest mocniejszy i piękniejszy! Nie jedna Siostra jest cudownym głosicielem gdy poprawia poduszkę chorego, gdy cierpliwi zachęca go szpitalu do spowiedzi przed śmiercią, gdy dostrzega tego, którego inny już skazali na straty. To jest dopiero posługa głoszenia! Idźcie i głoście to zadanie na ten rok także dla nas Osób Konsekrowanych!

Niech to świadectwo życia świętego i szczęśliwego będzie naszym wkładem w obrady Synodu Diecezji. Diecezji, która wydała tylu zakonników i zakonnic, która mieści tyle Wspólnot zakonnych, która jest bogata zakonami i zgromadzeniami czynnymi i kontemplacyjnymi!

I niech tak będzie . Amen

Ks. Wiesław Pietrzak SCJ
Tarnów 2.II.2017

Rada do spraw Osób Konsekrowanych

Członkowie z urzędu: 

  • Przewodniczący - 
    ks. dr Zbigniew Krzyszowski, 
    wikariusz biskupi do spraw zakonnych, 
    tel. 14-62-67-533; 
    email: zakony@diecezja.tarnow.pl
  • Referentka diecezjalna 
    s. Mária Haščáková SBDNP
    e-mail: sestramariah@gmail.com
  • Zastępczyni Referentki diecezjalnej: 
    S. Margarita (Małgorzata Maria) Bocian CSIC

Członkowie z nominacji:

  • Ks. dr Jan Siedlarz
  • P. Jolanta Szpilarewicz INMK

Członkowie z wyboru:

  • S. Kinga Czaja CMBB
  • S. Ubalda Madej CSSF
  • O. Sylwester Skiba O.Cist.
  • O. Maciej Fryzowicz OFM

Pomoc dla zakonów klauzurowych

Z wdzięcznością i troską myślimy o wszystkich osobach konsekrowanych, ale w szczególny sposób obejmujemy sercem siostry z trzech zakonów klauzurowych naszej diecezji: siostry karmelitanki z Tarnowa, klaryski ze Starego Sącza oraz bernardynki-franciszkanki z Zakliczyna – Kończysk. To właśnie one poprzez swoją trwającą dzień i noc modlitwę i bezgraniczne oddanie się Chrystusowi tworzą dla nas wszystkich wielkie zaplecze duchowe i przestrzeń wielorakiego dobra. Swoim trwaniem przed Bogiem i cichą modlitwą w naszych intencjach (modlitewne SOS) zdają się z pokorą powtarzać swoim codziennym życiem słowa św. Piotra: „Nie mam srebra ani złota, ale co mam, to ci daję...” (por. Dz 3,6). To właśnie siostry klauzurowe przez swoje ubogie życie i żarliwą modlitwę wypraszają nam u Boga wielkie dobro, które jest cenniejsze od wielu bogactw tego świata. Do pomocy siostrom klauzurowym zachęca nas papież Benedykt XVI, mówiąc: „W szczególny sposób kładę wam na serce losy zakonów kontemplacyjnych. Ich obecność w diecezji, ich modlitwa i wyrzeczenia niech zawsze będą dla was oparciem i pomocą. Z waszej zaś strony starajcie się wychodzić naprzeciw ich potrzebom, również tym materialnym.” Siostry klauzurowe pozostają przez całe życie w klasztorze, nie mają stałych źródeł utrzymania i są zdane na Bożą Opatrzność oraz ludzką życzliwość i pomoc, również naszą. Wszystkim, którzy drobnym nawet gestem życzliwości, ofiarą czy modlitwą, pomogą siostrom klauzurowym twórczo wypełniać swoje posłannictwo, składam serdeczne „Bóg zapłać” i z serca błogosławię. Wiktor Skworc - Biskup Tarnowski

Jeśli chcesz pomóc…